6 grudnia - wszyscy wiecie, że Św. Mikołaj wędruje po świecie. Rankiem domy odwiedza, lecz kawy nigdy nie pije - zostawia podarunki w butach i to by było na tyle. Ale to nie koniec opowieści, gdyż w tym obdarowywaniu inny cel się mieści. Mikołaj prezenciki daje, lecz niczego w zamian nie chce, gdyż ma bardzo szczere serce. A morał dla nas wszystkich jest bardzo prosty: jeśli chcesz być w życiu naprawdę szczęśliwy i radosny - to rozejrzyj się dookoła, może jest ktoś Kto nigdy pomocy nie zawoła, ale gdy ją Komuś bez zapłaty damy - to wszyscy na tym zyskamy.
Do naszego przedszkola Św. Mikołaj przyjechał samochodem w tą jesienną pogodę. Renifery nie przyleciały, bo śniegu do lądowania na dachu nie miały. Potem zaczęły się istne żarty, w bagażniku Mikołaja deska snowbordowa, sanki i zużyte narty. Na szczęście podarunki też się tam znajdowały i Dzieci ogromną radość odczuwały. Św. Mikołaj spędził z nami dłuższą chwilę, wysłuchał piosenek, wierszyków i czas spędził mile. Były uściski, całuski i przytulasy, nawet stały się grzeczne przedszkolne Asy.